Pure Evil
1.Witaj Shadow! Nie będę pytał kiedy i jak powstał Black Altar, bo ostatnio trochę wywiadów się ukazało z Tobą, a druga sprawa, kto zna podziemie, to zna Black ALtar, a kto nie zna, to czas najwyższy, bo nowy materiał rozpierdala. Tak więc zapytam od razu, jesteś zadowolony z tego krążka i w ogóle jaki odzew podziemia na nowy materiał?
 
Hail! Generalnie jestem bardzo zadowolony z debiutanckiego krążka. Muzyka prezentuje naprawdę wysoki poziom, oprawa graficzna jest dopracowana do najmniejszego szczegółu, również promocja, przynajmniej w Polsce nie kuleje, Do płyty został dołączony bardzo udany teledysk, wiec trudno nie być zadowolonym. Myślę, że był to naprawdę mocny debiut. Odzew podziemia jest również bardzo pozytywny. Otrzymałem całą masę listów z wyrazami uznania, nawet z najbardziej egzotycznych krajów, których nigdy nie podejrzewałbym o istnienie jakiejkolwiek sceny metalowej. Jeśli jeszcze promocja za granicą byłaby lepsza, to myślę, ze ta płyta mogłaby znacznie bardziej namieszać.
 
2.Nowa płyta, zmiana wytwórni, czy tym razem nie chciałeś trzymać wszystkiego pod swoimi skrzydłami? Wiesz ile kopii się już sprzedało?
 
Cóż, pomimo, ze płytę wydała Christhunt Prod, to myślę, że praktycznie trzymam wiele spraw nadal pod swoimi skrzydłami. Mam bowiem wpływ na bardzo wiele rzeczy związanych z Black Altar i jestem inicjatorem większości pomysłów dotyczących mojego zespołu. Jedynie tylko pieniądze nie idą do mnie, ale nie po to stworzyłem ten zespół, aby na nim zarabiać. Wręcz przeciwnie, jak na razie włożyłem w niego wiele pieniędzy. Razem z Christhunt zajmujemy się sprawami i promocją Black Altar, tak więc jest praktycznie jak dawniej, z tym, ze teraz dodatkowo wspiera mnie w moich działaniach Christhunt.Prod. Jeśli chodzi o ilość sprzedanych kopii, to nie znam dokładnych danych. Wiem, ze sprzedało się na pewno powyżej 2 tysięcy sztuk.
 
3.Między I demo Black ALtar, a ostatnia płytą widnieje ogromna przepaść, przeszedłeś ogromną ewolucję muzyczną. Jak Ty, jako twórca tych materiałów oceniasz je dzisiaj przez pryzmat czasu?
 
To prawda, ze jedyne co obecnie łączy te 2 materiały, to mój wokal i ta sama pasja tworzenia szatańskiego black metalu. Muzycznie różnice są zbyt duże, aby znależć jakiś wspólny mianownik. Debiutanckie demo „Na Uroczysku…” było pierwszym moim zetknięciem z komponowaniem muzyki, czy pracą w studio. Dopiero szlifowałem swoje umiejętności kompozytorskie i gry na instrumencie, ponadto byłem sam w zespole, wiec efekt nie mógł powalać na kolana. Jednak materiał ten ma swoistą mroczną i chorą atmosferę, do dzisiaj darzę go dużym sentymentem. Natomiast debiutancka płyta, to kamień milowy w historii zespołu. Przede wszystkim do głosu doszli pozostali muzycy, którzy wynieśli muzykę Black ALtar na wyższy technicznie poziom. Także ja stałem się znacznie lepszym kompozytorem. Pod każdym względem ta płyta wywindowała Black Altar na całkiem wysoki poziom, który pozwala mi ze spokojem patrzyć w przyszłość.
 
4.Wracając do ostatniej płyty „Black Altar”, to jak sądzę wiele sił wkładasz w promocję zespołu. Mnóstwo ostatnio rzeczy związanych z zespołem krąży po podziemiu” plakaty, zdjęcia, nawet kalendarzyk mi się trafił. Skąd u Ciebie taki zapał, czy też to zasługa Christhunt Prod?
 
To prawda, ze promocja jest dla mnie istotnym czynnikiem, akurat nie jest to zasługa Christhunt. Skoro tyle pracy zostało włożonych w komponowanie muzyki, nagrywanie, oprawe graficzną, teledysk itd., to głupotą byłoby, gdybym to wszystko zaprzepaścił brakiem promocji. Tym bardziej, ze Black Altar, jak dotąd nie grał koncertów i reklamy, czy flyersy, są praktycznie jedynym źródłem informacji o tym, że ukazała się nowa płyta. Wszystkie działania promocyjne utrzymane są w konwencji ekstremalnego i podziemnego black metalu. Dobrze znam reguły undergroundu i nigdy nie przekroczę jakiejś granicy, która byłaby dla mnie nie akceptowalna. Jedynym kontrowersyjnym pomysłem może się wydawać zrobienie kalendarzyków Black Altar, jednak tylko pozornie, bo znajdują się na nim satanistyczne i pogańskie święta. Zresztą ja na początku byłem zdecydowanie przeciwny temu pomysłowi, lecz mój grafik usilnie mnie na to namawiał i w końcu zrobił je dla mnie za darmo, stawiając mnie niejako przed faktem dokonanym. Obecnie myślę, ze był to bardzo ciekawy pomysł i przede wszystkim praktyczny Wiem, ze bardzo wielu ludzi było z niego zadowolonych i nawet do dzisiaj noszą go w portfelach, mimo, ze stał się on już nie aktualny.
 
5.Jak już wcześniej rozmawialiśmy, to wspominałem, ze czuć w nowym Black Altar wiele wpływów Satyricon z płyt „Intermezzo”, czy „Rebel Exstravaganza”. Cel zamierzony, czy tez tak wyszło?
 
Tak, wiem o czym mówisz, bo i ja zauważam te wpływy. Nie było to w żadnym stopniu jednak zamierzone. Po prostu pozostali muzycy, którzy komponowali te utwory z wpływami Satyricon, najbardziej lubią i czują ten rodzaj black metalu. Naturalnie wypływa on z ich serc i nie ma tu mowy o żadnym celowym naśladownictwie. Zwracałem im na to uwagę, jednak oni nie widzieli w swoich utworach żadnych wpływów Satyricon. Po prostu taki techniczny rodzaj black metalu w stylu Thorns, czy nowszego Satyricon najbardziej ich pociąga. Natomiast nie potrafię zrozumieć dlaczego mnóstwo osób porównuje płytę „Black Altar” do wczesnego Immortal, ja nie widzę tu żadnych podobieństw, pomijając to, ze obydwa zespoły grają ekstremalny black metal.
 
6.A jak oceniasz dziś ten niegdyś kultowy zespoł jakim był Satyricon? Powrotu do „Shadowthrone” raczej się nie doczekamy?
 
Zdecydowanie powrotu do czasu „Shadowthrone” się nie doczekamy. Satyricon, to obecnie zupełnie inny zespół, o innych priorytetach. Dla mnie skończył się on jako zespół black metalowy z chwilą wydania płyty „Rebel Extravaganza”. To bardzo dobra płyta, jednak postanowili na niej odciąc się już powoli od nurtu black metal i pójść dalej, szukając własnej drogi. Nie mówię, ze to źle, ale było namacalnie widać, że Satyr nie czuje już tego klimatu, co kiedyś i przeszedł światopoglądową ewolucję. Obecnie bardziej przypominają zespół rock’n roll, niż black metal. Natomiast nadal szanuję Frosta, widac, ze gość cały czas czuje black metalowego ducha, nie wspominają już o jego niszczycielskiej grze na perkusji. Co raz mniej on pasuje do gwiazdorskiego zespołu black’n roll jakim stał się Satyricon.
 
7.Ostatnią płytę nagrałeś w pełnym składzie, a tu się znów dowiaduję Shadow został sam. Dlaczego? Czy byłeś tak trudną personą, czy brak zaangażowania był nie do wytrzymania?
 
Może i nie mam łatwego charakteru i jestem wymagający, ale do kurwy nędzy jak ktoś przez rok mnie zwodzi, ze nie jest w stanie zorganizować próby, pomimo moich codziennych telefonów i faktu, ze sala prób jest w jego domu, to o czym my mówimy. Jest to tylko 1 z bardzo wielu przykładów, dla których pozbyłem się ich z zespołu, bo nie chce mi się już rozpisywać na kolejne parę stron. Brak zaangażowania w sprawy zespołu był wręcz obezwładniający. Współpracowałem z nimi dokąd musiałem, lecz inny na moim miejscu przegnałby ich na przysłowiowe 4 wiatry parę lat wcześniej. Jedyne, czego żałuję, to tego, ze nie współpracuję już z perkusistą, który jest bardzo zdolnym człowiekiem, jednak mam tu na myśli jego zdolności kompozytorskie, a nie grę na perkusji. Niestety ma on parę innych „przywar”, które uniemożliwiają długodystansową współpracę z nim.
 
8.Co porabiają Twoi „przyjaciele” z ostatniej płyty. Znając życie wieszają psy, opluwając Shadowa, co?
 
Wiem, ze perkusista skomponował parę podobno zajebistych utworów, natomiast gitarzysta jak zwykle niewiele robi oprócz picia. Jedyną pozytywną rzeczą jest to, ze dołączył do składu Non Opus Dei, jednak znając jego olewacki stosunek do życia i zastraszający brak ambicji, pewnie nie zabawi tam za długo, choć może się mylę. Myślę, ze nie mają oni mi za złe, ze ich wyrzuciłem, bo generalnie wszystko mają w dupie. Choć wiem, ze gitarzysta coś tam się na mnie skarżył, lecz generalnie nie ma między nami jakiejś wrogości, a może jest nawet nić sympatii he, he. Jedyne czego mu raczej nie wybaczę, to tego, ze przez jego lenistwo nie znaleźliśmy się na trybucie dla Burzum, który został wydany jako ekskluzywny, podwójny winyl z bookletem.
 
9.Przy okazji, rozmawiając z ludźmi z Twojego miasta – Olsztyna, to przyznam, ze różne były opinie na Twój temat. Jedni uznawali Twój upór w dążeniu do celu, inni uważali Cię za człowieka o wysokim mniemaniu o sobie, z głową w chmurach. Jaki jest Shadow Twoim zdaniem, gdybyś miał ocenić siebie. W ogóle utrzymujesz kontakt z ludzmi z Olsztyna?
 
Generalnie trudno jest oceniać siebie samego, ale spróbuję się wysilić na obiektywizm. Myślę, ze w tych dwóch opiniach o mnie jest jakaś część prawdy. Nawet ktoś, kto mnie bardzo nie lubi, nie odmówi mi ambicji i uporu z jakim dążę od wielu lat do swoich celów. Z drugiej strony jak widzę jakiś pijany lub zaćpany metalowy plebs tańczący w koszulkach DarkThrone, czy Burzum przy murzyńskiej muzyce w pubie, to niech nikt nie liczy, że będę dla niego miły albo będę traktował go jako równego sobie. Takim istotom potrafię dać odczuć, ze uważam się za kogoś lepszego i nie omieszkać im często powiedzieć, co o nich sądzę. Wiem, że taka postawa nie przysparzała mi przyjaciół, lecz jak się pewnie domyślasz, nie chcę mieć z takim ścierwem nic wspólnego. Natomiast zawsze z przyjemnością porozmawiam z kimś na poziomie i ktoś taki na pewno nie odczuje, ze uważam się za kogoś lepszego od niego. Ci którzy mnie lepiej znają wiedzą, ze jestem honorowym człowiekiem, towarzyskim i chętnym do bezinteresownej pomocy dla tych, którzy na to zasługują. Jeśli chodzi o kontakty z ludźmi z Olsztyna, to generalnie jestem bardzo zapracowany i nie bardzo mam czas na takowe. Jednak sporadycznie przy różnych okazjach spotykam się ze starszą ekipą, poznałem tez trochę młodych black metalowców przy okazji ich zakupów w moim distro. Generalnie, z pewną satysfakcją zauważyłem, ze moja osoba i działalność spotyka się z coraz większą aprobatą i szacunkiem ze strony olsztyńskich metalowców. Może w końcu polubię to miasto he, he.
 
10.Dla mnie jesteś osobą bardzo kreatywną, ciągle coś robisz. Promujesz Black Atar, prowadzisz Odim Rex i masz swój uboczny projekt Kriegsgott. Ten ostatni w tej chwili bardzo mnie interesuje, bo wiem, że ma czysto ideologiczne założenie. Dlaczego stworzyłeś ten projekt i jaki jest jego cel? Kiedy wreszcie promocyjny materiał?
 
To prawda, ze jestem niesamowicie zajętą osobą. Tak naprawdę, to mam znacznie więcej obowiązków i zajęć niż wymieniłeś, ale nie chce misie już tego wszystkiego opisywać. Jeśli chodzi o Kriegsgott, to jak pewnie wiesz do nagrania debiutanckiego mini albumu przymierzam się od paru lat. Obiecuję, ze wkrótce go zarejestruję. Jest to projekt w którym zamieszczam muzyczne pomysły, które nie pasowałyby do Black Altar ze względu na swoją prostotę. Tak naprawdę jednak ten zespół powstał głównie ze względów ideologicznych. Porusza się on w stylistyce totalitarno-wojennej i jest ekstremalny w warstwie tekstowej. Jest on moim narzędziem szerzenia nienawiści. Daję też w nim upust swoim nordyckim zainteresowaniom, podczas, gdy Black Altar porusza się w tematyce stanistyczno-okultystycznej.
 
11.A jak się ma Odium Rex? Trafiło coś ostatnio w Twoje diabelskie łapska?
 
Odium Rex powoli przymierza się do małego ataku, z paroma wydawnictwami na raz. Już dawno bym coś wypuścił pod tym szyldem, ale czekam aż spłyną do mnie wszystkie materiały od zespołów. W tej chwili płytą którą wydam na 100% jest retrospektywny materiał Sacrilegium. O pozostałych 2 płytach, może na razie nie będę wspominał, gdyż najpierw muszę je otrzymać, co ma nastąpić lada dzień.
 
12.Shadow, powiedz mi, czym jest dla Ciebie satanizm, drogą życia, czy czymś innym?
 
Cóż, jest na pewno drogą życia. Jest też pewnie czymś więcej, tak samo jak i black metal. Osobiście wierzę w osobowy byt zwany Szatanem. Postrzegam go również jako symbol pewnych wartości. Jest tez odwiecznym przeciwnikiem zwolenników Światła. Jest to destrukcyjny pierwiastek, który istniał niemal od zawsze, a na przestrzeni tysiącleci nazywany był setkami imion. Jest to konieczny czynnik, dzięki któremu zachowana jest równowaga we wszechświecie.
 
13.Powracając do naszego ostatniego spotkania, to jak oceniasz ostatnią Metalmanię, bo dla mnie to syf.
 
Na ostatnią Metalmanię pojechałem bez nastawiania się na konkretny zespół, gdyz praktycznie nic mnie stamtąd nie interesowało. Pojechałem w celach towarzyskich, ponadto moja dziewczyna miała za darmo wjazd na festiwal, bo jej siostra z firmy Graal, była tam zatrudniona jako fotograf. Z zespołów jedynie Dark Funeral zdołał mnie trochę ożywić i na małej scenie Thunderbolt. Z ciekawości obejrzałem też Cradle, lecz zawiedli na całej lini. Ich nudnego widowiska nie zdołało nawet uratować bogata oprawa koncertu. Wokalista Arcturus powinien zostać zastrzelony za swoje hipisowsko-narkomańskie żenujące przedstawienie. Reszty nie chce mi się już komentować.
 
14.A jak podobał Ci się Thunderbolt? Gdybyś miał okazję zagrać na takiej imprezie, jako Black Altar, to zgodziłbyś się?
 
Thunderbolt był chyba jedynym zespołem na małej scenie, który obejrzałem z zainteresowaniem. Widziałem już kilka ich koncertów, więc wiedziałem czego się spodziewać. Niestety brzmienie było nieprzeniknioną ścianą dźwięku, przy najmniej parę metrów od sceny i rifów można było się tylko domyślać. Jeśli chodzi o to, czy zagrałbym na takiej imprezie z Black Altar, to szczerze mówiąc nie wiem. Jest tam dużo przypadkowych osób i nie ma za bardzo klimatu na black metalowe misterium. Chyba, ze grałbym praktycznie na końcu, kiedy jest ciemno i można wytworzyć jakiś klimat, jak starał się to uczynić Thunderbolt.
 
15.Twoich 5 ulubionych płyt.
 
Ciężko jest wymienić tylko 5, gdyż ulubionych mam znacznie więcej. Wymienię więc pierwsze, które przyszły mi do głowy, a są nimi:
- Burzum „Hvys Lyset Tar Oss”
- Mayhem – “De Mysteriis Dom Sathanas”
- Immortal – “Pure Holocaust”
- Necromantia “Scarlet Evil, Witching Black”
- Dark Funeral –“Vobiscum Sathanas”
no i oczywiście debiutancka płyta Black Altar.

 
16. Ok., Shadow. Dzieki za ten wywiad. Nie męczę dalej. Powiedz tylko jakie plany na przyszłość.
 
Ja również dziękuję za zainteresowanie Black Altar. Jeśli chodzi o dalsze plany, to wkrótce rejestracja mini albumu Kriegsgott „Legion ov Revenge”, nastepnie mini Black Altar „Death Fanaticism” oraz winylowy split z pewnym dobrze znanym zagranicznym zespołem. Hail!