7Gates mega-sin #3 2002
Nie ukrywam, że każdy wywiad, którego jestem sprawcą ma podłoże subiektywne. Nie ukrywam...bo jak tu nie robić wywiadu z kimś kogo płyty słucha się z przyjemnością? Ja wiem, mogę mieć oczywiście wypaczony gust, ale co mi tam! W tym całym gównie, które nas otacza można znaleźć perły. Jak dla mnie bardzo dobry split Black Altar/Vesania jest taką swoistą (czarną?) perłą i ten to powód zadecydował, aby przypomnieć się sprawcy całego zamieszania, ukrywającemu się pod pseudonimem Shadow...

Jak sprzedaż? Zadowolony z wydania CD w naszym kraju? Premiera Black Altar/Vesania odbyła się już jakiś czas temu, powinieneś już mieć sporo kasy ha,ha...

 
Tak, jestem już bardzo zamożnym człowiekiem. Ale poważnie mówiąc, to premiera miała miejsce w maju, więc w sumie niedawno. Trochę, więc za wcześnie na jakieś bardziej ogólne wnioski. Z tego, co jednak zauważyłem do tej pory, to kilkadziesiąt sztuk się sprzedało. Oprócz tego dużo poszło na wymianę, sporo w komis. Czy to mało, czy dużo, to już sam oceń. Wkrótce przystąpię do europejskiej premiery i wiążę z nią duże nadzieje. Aby tylko płyt mi wystarczyło, gdyż jak wiesz nakład jest limitowany. Ogólnie mówiąc z wydania płyty jestem bardzo zadowolony i gdy będę miał w przyszłości finanse, to na pewno będę wydawał sobie płyty własnym sumptem, przynajmniej w Polsce.
 
Cieszę się, że moje pierwsze pytanie zrobiło na tobie wrażenie ha,ha... Przejdźmy więc do konkretów. Jak myślisz ilu czytających nasz magazyn zna BLACK ALTAR?
 
Myślę, ze całkiem dużo osób przynajmniej raz zetknęło się z nazwą Black Altar. Inną kwestią jest to, czy słyszeli muzykę, a jeśli tak to, czy się ona im podobała. Sądzę, jednak, że jak na podziemny zespół Black Altar jest dosyć znany.
 
No właśnie powiedz szczerze zależy Ci na tym, aby ludzie słuchali Black Altar, czy nie? Wiesz pytam nie bez powodu, zawsze śmieszyły mnie wypowiedzi kapel - "my gramy dla siebie", "nie obchodzi nas czy ktoś tego słucha"....
 
Cóż, to już zależy od podejścia, jakie ktoś ma. Jeśli chodzi o Black Altar, to u nas w zespole zdania są podzielone. Oprócz mnie, pozostałym muzykom nie zależy, czy ktoś ich słucha, czy nie, w ogóle te sprawy ich nie interesują. Skupiają się tylko na tworzeniu i graniu muzyki dla własnej satysfakcji. Natomiast wiadomo, że jest w zespole potrzebny ktoś, kto patrzy z trochę szerszej perspektywy i zajmuje się sprawami promocji zespołu, kontaktu z fanami itp. Jeśli chodzi o mnie, to jestem zainteresowany tym, żeby ludzie słuchali mojej muzyki, jednak mam tu pewne zastrzeżenie. Zależy o jakich ludzi chodzi. Moja muzyka jest skierowana do określonego grona słuchaczy, którzy rozumieją idee i filozofię Black Metalu i kultywują w sercu stare wartości, bez których sama muzyka byłaby niepełna. Natomiast wolałbym, żeby od Black Altar trzymali się z daleka ludzie o moralności pacyfistycznych hipisów albo dzieci,, które swoją metalową edukację zaczęły od nowej płyty burgera.
 
Rozumiem więc, że limitowane wydanie waszego splitu miało na celu podkreślić unikalność dzieła i trzeba je traktować jako rarytas?
 
Dokładnie! Płyta jest limitowana do 666 egzemplarzy ręcznie numerowanych krwią. Myślę, że zabieg ten podkreśla i uzupełnia ekstremalny przekaz Black Altar i kontynuuje pewne zapomniane już chyba tradycje. Dla niektórych takie zabiegi mogą być niezrozumiałe, co mnie bardzo cieszy. Nie ukrywam też, że sprawia mi satysfakcję fakt, że za parę lat płyta ta stanie się poszukiwanym rarytasem.
 
Nie chciałbym abyś pomyślał, że traktuje temat ironicznie, jako pseudo-dziennikarz muszę być dociekliwy, a tak naprawdę to cholernie podoba mi się wasz materiał. I mam tu na myśli obydwa zespoły i Black Altar i Vesanię. Trzeba przyznać, że jako Black Altar ruszyłeś ostro do przodu, zdaje się że masz wreszcie pełny skład?
 
Dzięki za miłe słowa. Tak, od 3 lat mam stały skład, z którego jestem zadowolony. Nareszcie po 4 latach przerwy ukazał się nowy materiał. Niektórzy myśleli, ze zespół już dawno się rozpadł. Teraz sądzę, że wszystko potoczy się już znacznie szybciej. Mamy już skomponowany bardzo dobry materiał na debiutancki mini album, więc patrzę optymistycznie w przyszłość.
 
Powiem Ci również, że nowy materiał i "Na uroczysku" dzieli ogromna przepaść. Jak dla mnie, wasze pierwsze wydawnictwo było... słabe, a teraz no, no... Oczywiście masz możliwość obrony i zakwestionowania mojego zdania, ha,ha...
 
No, nie będę kwestionował zdania takiego autorytetu ha,ha. Powiem tylko, że w chwili tworzenia debiutanckiego dema, praktycznie dopiero uczyłem się grać i kształtowałem umiejętności kompozytorskie. Ponadto, byłem sam w zespole. Tak więc, efekt końcowy nie mógł powalać na kolana. Jednak cały czas dużym sentymentem darzę ten materiał, była to muzyka bardzo szczera i płynąca prosto z serca. Dzięki tej kasecie nazwa Black Altar zaistniała w świadomości wielu ludzi, nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Dodam jeszcze, że z okazji wydania nowego materiału nastąpiło wzmożone zainteresowanie demem "Na Uroczysku...". Wiele osób chce je kupić lub choćby przegrać. Niestety nakład jest już dawno wyprzedany. Pojawiły się również głosy ludzi, że chociaż nowy materiał bardzo im się podoba, to jednak wolą "Na Uroczysku...", bo był bardziej surowy i pierwotny.
 
Zamykając tą kwestię wspomnę, że taśmę wydała Odium Rec. - Twoja wytwórnia, nowy materiał też musiałeś (?) wydać sam. Właśnie musiałeś, czy chciałeś? Z jednej strony wiele zespołów woli brać wszystko w swoje ręce, a z drugiej...
 
Epki "Wrath ov the Gods" nie wysyłałem wcześniej do żadnej wytwórni, od początku chciałem ją wydać sam. Odkąd pamiętam zawsze chciałem prowadzić wytwórnię płytową, jeszcze na długo przed tym zanim założyłem Black Altar. A czy może być w tej kwestii coś przyjemniejszego, niż promowanie własnego zespołu? Dla nowego materiału będę na wszelki wypadek rozglądał się za jakąś większą niż moja wytwórnią, gdyż nie wiem, jaką będę miał sytuację finansową.
 
Jako wydawca nie planujesz kolejnych wydawnictw? Niekoniecznie myślę tylko o Twoim zespole... np. Titan Mountain, wiesz dlaczego pytam?
 
Częściowo odpowiedziałem już na to pytanie wcześniej. Dodam tylko, że jak będę miał finanse, to z przyjemnością będę wydawał inne zespoły. Mam nawet dosyć konkretne plany, założenia w przyszłości 2 pododdziałów wytwórni. Pierwszy zajmowałby się szeroko pojętym mrocznym ambientem, drugi licencjami i reedycjami. Jednak na razie jest to dosyć odległa perspektywa. Jeśli chodzi o Titan Mountain, to nie ukrywam, że jestem fanem twórczości Nazgrima i kiedyś pomagałem mu w promocji. Gdybym miał fundusze, to chętnie wydałbym mu płytę. Jednak z tego, co zauważyłem, Nazgrim, jakby zapadł się pod ziemię i nikt nie wie, co się z nim dzieje. Mam nadzieję, że się nie poddał i nie zaprzestał swojej działalności. Byłaby wielka szkoda gdyby tak się stało, gdyż to bardzo utalentowany muzyk.
 
Słuchaj, a tak w ogóle, to jaki gatunek wykonuje Black Altar? Wewnątrz okładki przeczytałem, że Holocaust Horror Black Metal... co to dokładnie znaczy?
 
Generalnie Black Altar gra Black Metal. Jednak jak wiadomo jest wiele rodzajów tego elitarnego podgatunku metalu. Nie chciałem, żeby ktoś utożsamiał mnie z jakimiś klawiszowymi popłuczynami, dlatego do określenia swojej muzyki dodałem przedrostki Holocaust Horror. To chyba się jednoznacznie kojarzy z ekstremalną muzyką.
 
Black Metal - czym jest dla Ciebie ten gatunek muzyczny?
 
Mówiąc w skrócie wszystkim, podporządkowałem mu swoje dotychczasowe życie. Odkąd pamiętam zawsze pociągały mnie mroczne i ekstremalne rzeczy. Gdy postanowiłem założyć zespół, naturalne było dla mnie to, że będę grał muzykę zbliżoną do Black Metalu, gdyż jest to najmroczniejsza forma muzycznego przekazu, która w połączeniu z duchowością i ekstremalną ideologią stanowi potężną broń w Naszych rękach. Rozwijając swoją wypowiedź dodam, że jak wszyscy czytelnicy wiedzą Black Metal, to nie tylko muzyka, ale i filozofia, styl życia. Dla mnie nawet Religia. Bycie Black Metalowym wojownikiem oznacza bycie elitarną jednostką, ale oznacza również obowiązki. Odpowiedzialność za rozwój swojej osoby, zarówno pod względem duchowym jak i fizycznym, aby nie stać się zwykłym, zapijaczonym hipisem, pozbawionym jakiejkolwiek ideologii. Black Metalowy wojownik jest wilkiem wśród owiec, wśród których musi wywalczyć odpowiednie dla siebie miejsce i zwalczać wokół siebie judeochrześcijańskie wartości.
 
Jakich zespołów zazwyczaj słuchasz? Twoi faworyci?
 
Jeśli chodzi o polska scenę, to na pewno: Graveland, Gontyna Kry, rozwalił mnie najnowszy Thunderbolt, także nowe materiały Besatt, Holy Death i Wolf's Moon są bardzo dobre. Ze sceny zagranicznej, z tej oficjalnej, pozostało już bardzo niewiele zespołów, które dalej wierne są wartościom przyświecającym im na początku działalności. Do moich faworytów należą: Dark Throne, Carpathian Forest, Setherial, Enthroned, Gorgoroth. Z bardziej podziemnych Nargaroth i Judas Iscariot. Wciąż lubię Dark Funeral i Marduk, jednak ich działalność coraz bardziej zaczyna śmierdzieć komercją. Słucham również rzeczy z klimatów Cold Meat Industry, a także muzyki poważnej i filmowej.
 
Zdradź mi na koniec, jakie są plany Black Altar, może podpisaliście jakiś kontrakt? Z tego, co wiem Vesania ma już nową wytwórnię... dużą... krajową....
 
Na razie złożyłem tylko jedną propozycję pewnej krajowej wytwórni. Z polskich wydawców wybór jest bardzo ograniczony. Jak będę miał pieniądze najchętniej sam wydam sobie płytę i zrobię jej lepszą promocję niż niejedna dużo większa wytwórnia. Natomiast powoli rozglądam się za jakąś zachodnią wytwórnią, która nie jest nastawiona tylko na zysk, ale podchodzi z pasją do tego, co robi i rozumie przekaz wydawanych przez siebie zespołów.
 
I tym optymistycznym akcentem zakończmy naszą rozmowę, dzięki za konkretne i wyczerpujące odpowiedzi - ostatnie słowo należy do Ciebie.
 
Dziękuję za wywiad. Tradycyjnie pozdrawiam wszystkich Black Metalowych wojowników. Szykujcie się do walki na różnych płaszczyznach. Nasz czas wkrótce nadejdzie! HEIL!