Forest Of Thorns
1. Witaj Shadow! Darujmy sobie pytania o biografię zespołu gdyż, jak wiesz, znajduje się ona już na mojej stronie. Choć może zapytam się o jeden mały szczegół, a mianowicie czy Mysteriis był stałym członkiem zespołu i czy dokonał w nim czegokolwiek?
 
Witaj Thasaidon! Szczerze mówiąc Mysteriis nie był nigdy stałym członkiem zespołu. Był przygotowywany na takiego, lecz niestety przepaść umiejętności muzycznych była zbyt wielka, żeby mógł dołączyć do nas na stałe. Pewnego dnia sam to zrozumiał i zrezygnował. Wobec tego, co napisałem powyżej, nie dokonał nic w Black Altar.
 
2. Twój pierwszy materiał, demo „Na Uroczysku”, zebrał bardzo skrajne opinie. Jak ty, z perspektywy czasu, oceniasz to wydawnictwo?
 
Zauważam jego wady i zalety. Na pewno nie było to wielko pomne dzieło. Dopiero kształtowałem swój styl kompozytorski, poza tym grałem sam, tak więc efekt finalny nie mógł powalać na kolana. Jednak ta muzyka miała swój klimat i była bardzo szczera, do tej pory materiał ten darzę dużym sentymentem. Jeśli chodzi o recenzje, to rzeczywiście zebrał on skrajnie różne. W Polsce głównie negatywne, za granicą bardzo pochlebne. Niektórym podoba się on bardziej niż „Wrath ov the Gods”.
 
3. Posiadając pełny skład zespołu nie masz już takich problemów z muzykami sesyjnymi, ale czy chciałbyś kiedyś jeszcze z takowymi współpracować?
 
Jeśli będzie taka potrzeba, to zaprosimy kogoś do studia. Raczej jesteśmy w stanie sami wszystko zagrać, ale nie ukrywam, że gościnny występ jakiegoś dobrego muzyka, mógłby wnieść inne spojrzenie na naszą muzykę i uczynić ją ciekawszą.
 
4. A propos składu, czy mógłbyś przybliżyć mi jak doszło do jego skompletowania? Z tego co wiem, masz bardzo duże wymagania ideologiczne w stosunku do swoich współpracowników, więc pewnie łatwo nie było, prawda?
 
Tak, na początku działalności skład zespołu zmieniał się bardzo często. Były ku temu różne powody: muzyczne, ideologiczne, a także w podejściu do grania. Jakieś 4 lata temu doszło do mnie 2 muzyków, o których już wcześniej słyszałem, że są bezgranicznie oddani black metalowej sztuce i ich umiejętności są wysokie, jednak nie chcą grać w żadnym zespole. Udało mi się ich namówić do wspólnego grania i ta współpraca trwa do dziś. Nie jest jednak ona łatwa, gdyż na większość tematów mamy inne zdanie, a ja obecnie nie oceniam ich już tak wysoko jak kiedyś. Może stałem się jeszcze bardziej wymagający...
 
5. Muzycy angażujący się w działalność Black Altar wnieśli pewien „koloryt” i głębię do muzyki zespołu. Jak duża część obowiązków związanych z komponowaniem materiału spadła na ich barki?
 
Ponad połowę materiału na nowy album, a także na kolejne, o ile będziemy jeszcze współpracować, będzie ich autorstwa. Są lepszymi muzykami ode mnie, więc nie bałem się im powierzyć tego zadania. Do mnie oprócz muzyki należą wszelkie sprawy promocyjne, ideologiczne, wydawnicze i podejmowanie ważnych decyzji dla zespołu.
 
6. „Wrath Ov The Gods”, nie ma co ukrywać, jest o wiele lepszy od poprzedniego materiału. Wiele czasu zajęło Wam komponowanie muzyki?
 
Skomponowanie materiału nie zajęło mi dużo. Natomiast wszelkie sprawy organizacyjne, problemy ze składem, pieniędzmi przeciągały się w nieskończoność i materiał został nagrany w 2000 roku, a wydany dopiero w 2002. Obecnie taki materiał skomponowałbym w parę dni.
 
7. Na „Wrath...” zawarliście również cover Bathorego. W booklecie jest napisane, że cały (a przynajmniej większość) wysiłek związany z jego nagraniem przejęli Lord von Skaven i Antichrist, dlaczego tak się stało?
 
Na pomysł nagrania coveru wpadliśmy na niedługo przed wejściem do studia. Pozostali muzycy grali od lat różne covery, min. ten z płyty. Tak więc postanowiłem, że sami go nagrają, a ja zajmę się innymi rzeczami. Swoja rolę ograniczyłem do podłożenia głosu w refrenie i wrzaskach na końcu utworu.
 
8. Do współpracy zaprosiłeś Nazgrim’a, jak do tego doszło?
 
Z Nazgrimem znaliśmy się od lat. Prosił, żebym zajmował się promocją jego zespołu. Podobały mi się utwory, które tworzył głównie na syntezatorze, więc poprosiłem go o skomponowanie intra i outra, na co chętnie się zgodził. W między czasie mój gitarzysta przed wejściem do studia skomponował utwór, który bardziej się nadawał na intro, tak więc utwory Nazgrima przesunąłem na koniec.
9. W jednym z wywiadów powiedziałeś, że straciłeś kontakt z Nazgrim’em. Stwierdziłeś, że „jakby zapadł się pod ziemię”. Z całym szacunkiem i nie chcąc nikogo urazić, podejrzewam, że został zakopany za muzykę, którą tworzył. Miałem okazję słyszeć jego twory, a umieszczenie jego „dzieł” na Waszym materiale, uważam za kompletną pomyłkę. Przypominają one raczej soundtrack do Predatora, niż ambient. Dlaczego zatem postanowiłeś je zamieścić?
Cóż, kwestia gustu. Mi się one podobają, mają mroczną atmosferę. Gdyby zostały w nich użyte próbki wyższej jakości, całość brzmiałaby na pewno znacznie lepiej. Po drugie bez nich materiał byłby trochę za krótki. Lada dzień ukaże się „Wrath ov the Gods” na 7” ep i tam nie ma utworów Nazgrima, ponieważ się nie zmieściły.

 
9. Chyba każdy zespół podczas prac nad debiutanckim albumem wyznacza sobie pewien cel, który chciałby osiągnąć. Jak to jest w Waszym przypadku? Co w roku 2005 stanowi główne wyzwanie dla grupy?
 
Celem było zrobienie wszystkiego jak najlepiej. Ponadto moim celem było to, żeby ta płyta nie przeszła bez echa, tylko otrzymała taką promocję na jaką zasługuje. Udało się to zrobić w Polsce, gorzej to wygląda na świecie, chociażby ze względu na znacznie większy rynek. Generalnie płyta tam, gdzie dotarła została bardzo dobrze przyjęta i to się liczy. Jeśli chodzi o plany i cele na 2005 rok, to są nimi nagranie mini albumu „Death Fanaticism” oraz 7” ep, która wydana byłaby jako split z jakąś wartościową hordą. Ponadto zajmuję się teraz na własną rękę promocją debiutanckiej płyty za granicą.
10. Abstrahując od warstwy muzycznej zespołu, chciałbym się zapytać o warstwę ideologiczną. Czym dla ciebie jest Satanizm, czy nie wiążesz tego z chrześcijaństwem przekręconym o sto osiemdziesiąt stopni?
 
Satanizm to coś znacznie więcej niż odwrócone chrześcijaństwo. Szatan, czyli przeciwnik, zawsze był równowagą dla sił dobra we wszechświecie. Szatański pierwiastek istniał od zawsze, na miliony lat przed chrześcijaństwem. To coś jak ying i yang w taoizimie. Jedno nie może istnieć bez drugiego.
 
11. Teraz zadam bardzo sztampowe pytanie, czy Black Altar jest zespołem NS?
 
Black Altar nie jest zespołem NS. Takie są moje prywatne poglądy, ale Black Altar jako zespół nie ma z tym nic wspólnego. Poruszamy się w tematyce okultystycznej.
 
12. Jakie są twoje poglądy na temat pogaństwa, czy uważasz, że Black Metal powinien istnieć tylko po to aby wysławiać Jego imię?
 
Nie, Black Metal nie powinien istnieć tylko po to, żeby wysławiać pogaństwo. Black Metal istnieje po to by wychwalać śmierć, ciemność, diabła i destrukcję. Natomiast Pagan Metal może się ograniczać do wychwalania tylko pogaństwa, lecz nie jest to moja działka. Cenię niektórych Pogan za to, że potrafili się zorganizować i stworzyć wiele organizacji. Za to, że są oddani temu co robią i starają się rozwijać nie tylko intelektualnie, ale i fizycznie. [Wynikło małe nieporozumienie z powodu mojej nieprecyzyjności, mówiąc "Jego" miałem na myśli Szatana - dop. Thasaidon]
 
13. Jak myślisz, NS i pogaństwo to trendy, które przeminą, czy wręcz przeciwnie, będą wywierały coraz silniejszy wpływ na muzykę?
 
Cóż, ciężko przewidzieć. Na pewno pogaństwo i NS stało się pewnego rodzaju trendem. Coraz więcej dzieciaków zajmuje się tymi filozofiami, nie mając o tym pojęcia i dając na każdym kroku popis swojej niekompetencji. Na pewno większość z nich straci po pewnym czasie zainteresowanie dla tego, co robią i przerzucą się na inny trend. Mała garstka zostanie i będzie zdobywała wiedzę dalej. Tak jest przy okazji pojawienia się każdego trendu. Oprócz tego jest zawsze parę osób, które od lat zajmują się pogaństwem, czy też NS i nadają nowy kierunek rozwoju. Część z nich jednak widząc, w jakim kierunku to wszystko zmierza, jak ośmieszane są pewne wartości poprzez niekompetentne zachowanie neofitów, odcina się od całego ruchu i nie chce mieć z trendem nic wspólnego.
 
14. Nasze miasto zawsze słynęło ze sporej ilości metalowców, ale to co się dzieje teraz to już prawdziwa moda. Jak patrzysz na tych wszystkich młodych idiotów w koszulkach Mayhem, Vader i co-tam-jeszcze-popadnie szalejących na punkowych imprezach i moshujących przy gwieździe olsztyńskiej sceny, Kangaroz... hahaha?
 
Po pierwsze nie zaszczycam swoją obecnością takich miejsc, poza tym mogłoby się to skończyć fatalnie dla paru blacharzy. To zwykłe trendowe ścierwo bez jakiejkolwiek ideologii i pojęcia czym jest Black Metal. Jest im wszystko jedno kto gra, najważniejsze jest dla nich, żeby jak najszybciej się upić i poskakać jak małpy w rytm muzyki. Zdechną prędzej, czy później zaćpani wraz ze swoimi punkowymi kolegami. I jak tu się dziwić, że skinheadzi nie lubią metalowców, jak widzą coś takiego.
 
15. Teraz trochę inna sytuacja, a mianowicie jak oceniasz plotkarskie towarzystwo ludzi z, powiedzmy, większym stażem?
 
Olsztyn to wyjątkowo plotkarskie miasto i każdy obgaduje siebie nawzajem. Już się do tego przyzwyczaiłem. Staram się odcinać od tego typu ludzi, jednak w tak małym mieście, gdzie każdy zna każdego, nie jest to łatwe. Najlepiej gdyby każdy się zajął tym, co robi i nie oglądał się na sprawy innych.
 
16. Nasza rodzima scena rozruszała się nieco ostatnio. Powstały dobre zespoły takie jak Volfenkreuz czy Mordgier, jak podoba Ci się ich muzyka?
 
Muzyka Volfenkreuz nie przemówiła do mnie, nie wiem, może się nie znam. Natomiast Mordgier pomimo tego, że posługuje się najprostszymi środkami wyrazu, ma coś w sobie. Traktuję ich jako swego rodzaju ciekawostkę wskrzeszającą kult takich zespołów jak Beherit, Blasphemy, czy Darkthrone.
 
17. Zapewne zauważyłeś pewną prawidłowość na naszej małej scenie, a mianowicie chodzi mi o to, że rozkręca ją zaledwie kilka osób. Jak myślisz czym to jest spowodowane? Czy nie ma u nas więcej osobników poświęcających się muzyce nad te kilka osób?
 
Jak wspomniałeś jest w Olsztynie dużo metalowców, jednak osób robiących w tym mieście coś więcej niż tylko plotkowanie, rzeczywiście jest nie więcej niż pięć. Wynika to albo z lenistwa pozostałych, a prawdopodobnie z braku ambicji i potencjału. Ich jedyną ambicją jest nazbieranie pieniędzy na piwo. Jedynymi osobami, które coś próbują robić są osoby grające lub zaprzyjaźnione z Black Altar i Non Opus Dei.
 
18. Wracając do twojej działalności, twoja wytwórnia Odium wydaje póki co tylko twoje materiały, zamierzasz to zmienić?
 
Tak, wkrótce ulegnie to zmianie. Do tej pory nie dysponowałem większą gotówką, więc nie mogłem wydawać innych zespołów. Jak już podpiszę z kimś kontrakt, to podejdę do sprawy poważnie, nie ograniczając się jak większość podziemnych wytwórni do skserowania flyerów. Oprócz tego rozwijam działalność wydawniczą pod innym szyldem niż Odium Rec, jest już wytłoczone pewne winylowe wydawnictwo, jednak nie chcę o tym więcej mówic, gdyż nie jest ono do końca legalne.
 
19. Wasz drugi materiał wyszedł na splicie z Vesanią, jak oceniasz ich muzykę graną dawniej, a teraz, pod skrzydłami Empire Rec.?
 
Vesania to zespół o dużym potencjale. Na pewno na nowej płycie rozwinęli znacznie swój styl. Produkcja płyty jest znakomita, wykupili mnóstwo godzin w studio. Teraz gdy ich wydawcą jest M. Kmiołek na pewno będzie o nich dużo słychać. Ponadto Orion doszedł do Behemoth, co dodatkowo wpłynie na popularność Vasanii (lub przysporzy im dodatkowych wrogów). Jeśli chodzi o samą muzykę do generalnie mi się podoba, jedyne zastrzeżenia mam do długości utworów, ale jak widać taki mają styl.
 
20. Przygotowujcie nowy materiał, kiedy go nagracie i czego można się po nim spodziewać?
 
Nowy materiał mięliśmy nagrywać 2 sierpnia, ale z różnych względów przesunęliśmy sesję na 10 września. Będzie to duża płyta, a nie jak zapowiadałem wcześniej mini album. Spodziewać się należy po niej wysokiej jakości muzyki ubranej w ekstramalne dźwięki i teksty. Śmierć, Mrok i Zniszczenie, to słowa, które doskonale do niej pasują. Wydawcą będzie niemiecka Christhunt Productions, która zajmie się wydaniem płyty w wersji cd i na rozkładanym winylu. Natomiast Odium Rec zajmie się limitowaną wersją kasetową i promocją w Polsce. Prawdopodobnie nakręcimy, z pewnym człowiekiem, mroczny i perwersyjny teledysk. Myślę, że płyta okaże się na tyle ciekawa, że wzbudzi spore zainteresowanie na światowej scenie black metal.
 
21. Na podsumowanie wywiadu opowiedz może o swoim solowym projekcie, który zowie się bodaj Kriegsgott.
 
Cóż, z zamiarem nagrania debiutanckiego mini albumu noszę się już od dawna, ale jak dotychczas brak czasu stał temu na przeszkodzie. W każdym bądź razie materiał mam już skomponowany od 2 lat. Z założenia jest to projekt grający prosty, surowy Black Metal z ideologicznym przekazem. Nagrań zamierzam dokonać w domowych warunkach, aby brzmiał jak najbardziej surowo i pierwotnie.
 
22. Dziękuję za wywiad, ostatnie słowa należą do ciebie...
 
Również dziękuję za wywiad i poruszenie paru ciekawych zagadnień. Wspierajcie podziemne zespoły, gdyż już tylko praktycznie w nich płonie black metalowy płomień. Pozdrowienia dla tych, którzy jeszcze walczą. Hail!