R'lyeh #2 2001
Olsztyn to nie tylko prężna scena death metalowa, jak się okazuje Diabły również znalazły tam swoje miejsce. Poniżej wypowie się Shadow, jedyny jak dotychczas, stały członek Black Altar.

Witaj Shadow! Zacznijmy nietypowo jak na R'yleh, a więc pytaniem o początki BLACK ALTAR. Jak doszło do powstania kapeli?

 
Witaj Adrian! Z zamiarem założenia zespołu nosiłem się od wielu lat. Stało się to faktem dopiero w Noc Walpurgii1996 podczas bluźnierczego Sabatu. Byłem jedynym stałym członkiem zespołu. Wraz z sesyjnym składem zarejestrowałem w sierpniu 1997 w Selani debiutanckie demo "Na Uroczysku...".
 
Podczas sesji nagraniowych korzystasz z pomocy muzyków sesyjnych. Czy nie myślisz o zaangażowaniu w BLACK ALTAR stałego składu?
 
BLACK ALTAR posiada obecnie stały skład. Przez ostatnich parę lat sprawdziłem w zespole wielu muzyków, ale żaden z nich nie wydawał się rozumieć istoty Black Metalu i przesłania takiej hordy jak BLACK ALTAR. Dopiero od jakiegoś roku posiadam nowy, bardzo dobry skład, oddany w pełni ideom Black metalu. Przedstawia się on następująco: Shadow - voc, bass; Count Antichristo - perkusja; Lord von Skaven - gitara.
 
Teraz zapytam o występy na żywo.
 
Jak do tej pory BLACK ALTAR nie zagrał żadnego koncertu i doprawdy nie wiem, kiedy to nastąpi. Być może nigdy, gdyż pozostali członkowie zespołu są bardzo negatywnie nastawieni do grania koncertów. Jedno jest pewne: jeśli BLACK ALTAR kiedykolwiek wystąpi, będzie to bardzo ekstremalne widowisko, pełne krwi i ognia.
 
No dobra. Nagrałeś nowy materiał, który brzmi lepiej od dema "Na Uroczysku...". Co powiesz nam o tym materiale?
 
Nowy materiał "Wrath ov the Gods" jest pod każdym względem lepszy od debiutanckiego dema "Na Uroczysku...", przede wszystkim radykalnej zmianie uległy kompozycje, jakość muzyki jest znacznie lepsza. Jest to ekstremalny Black Metal zagrany w dosyć oryginalny sposób. W przyszłości będę dążył do jeszcze większego ekstremum. Ponadto duże znaczenie miał fakt, że nagrywałem ze stałym składem, który oddany jest black metalowej scenie.
 
Zauważyłem (ech, bystrzak jestem!), że "Wrath ov the Gods" zawiera tak naprawdę tylko dwa nowe utwory, na sześć zamieszczonych? Intro, cover BATHORY i dwa kawałki Nazgrima. To chyba trochę mało po prawie pięciu latach od "Na Uroczysku..."? Co robiłeś przez ten czas?
 
Cóż, nowy materiał jest tylko zapowiedzią mini albumu, tak więc nie było sensu zamieszczać na nim utworów, które będą na mini albumie. W każdym bądź razie utwory na nowy materiał (tj. mini album-ed) są już skomponowane. Obecnie czekam aż zostanie mi przyznany kredyt na wydanie "Wrath ov the Gods". Później być może zarejestruję debiutancki materiał mojego solowego projektu grającego NS Black Metal.
 
Czy w związku z tym planujesz nieco intensywniej popracować nad nowym, być może pełnometrażowym materiałem?
 
Jak wspomniałem przy poprzednim pytaniu, materiał na mini album jest już skomponowany, trzeba go tylko doszlifować na próbach. Po mini albumie nagram jeszcze jakąś limitowaną epkę ze starymi, nigdzie nie publikowanymi utworami i przygotuję się do nagrania pełnometrażowej płyty. Na debiutancką płytę większość materiału skomponują prawdopodobnie nowi muzycy.
 
"Odium Rec". Słyszałem kiedyś, ze chciałeś, aby ta firma była prężnie działającym wydawcą, a tymczasem poza własnymi produkcjami, chyba nie wydałeś niczego więcej? Co będzie dalej z "Odium Rec"?
 
Chciałbym, żeby Odium Rec stała się w przyszłości prężnie działającą wytwórnią, otoczoną nieco kultową otoczką. Wszystkie wydawnictwa Odium Rec będą wydawane na bardzo wysokim poziomie. Powodem dlaczego nie wydałem nic od tak długiego czasu, był po prostu brak pieniędzy. Dopiero niedawno sytuacja uległa poprawie. Skończyłem studia, później drugie, mam dobra pracę, więc jest nadzieja, ze coś się ruszy w interesie. Planuję wydać wkrótce split Black Altar/Vesania.
 
Jaki jest Twój stosunek do religii, tudzież jakichkolwiek kultów?
 
Cóż, religie, czy wszelkie kulty religijne, mają to do siebie, że działają ograniczająco na rozwój jednostki. Ja osobiście jestem za wolnością duchową i czerpaniu z innych ideologii, czy filozofii elementów, które mi odpowiadają. Buduję w ten sposób swoją własną filozofię życia. Jednak niektóre jednostki czują potrzebę bycia zniewolonym, pod kontrolą i czczenia innych bóstw. Cóż, to już ich sprawa.
 
Czy według Ciebie Szatan może mieć postać naszkicowaną przez ludowe mity: z rogami, ogonem i kopytami? Co sadzisz o bardziej mentalnym postrzeganiu istoty "zła"? Czy Szatan to po prostu nasze niskie instynkty i żądze, czy też realna istota, która wzbudza w nas skrajne emocje i kieruje nami, celem osiągnięcia własnego celu? Trochę namieszałem, ale mam nadzieję, że zrozumiesz o co mi chodzi...
 
To dosyć skomplikowane pytanie. Moim zdaniem Szatan istnieje naprawdę i może przyjmować dowolną formę. Jest także symbolem reprezentującym ciemną stronę naszej duszy. Szatan jest destrukcyjnym pierwiastkiem, który towarzyszy ludzkości od momentu jej powstania, a na przestrzeni wieków był nazywany setkami imion. Bez niego nie byłoby równowagi we wszechświecie.
 
Jakie kapele black metalowe z Polski Cię ostatnio rozwaliły, a które uważasz za nieporozumienie?
 
Nie wiem, czy jest sens żebym wymieniał tu jakieś nazwy, ale skoro nalegasz... Nie jest tajemnicą, że najbardziej lubię zespoły pokroju Gontyna Kry, czy Thunderbolt, które łączą ekstremalną muzykę z odpowiednim przesłaniem. Jeśli chodzi o samą muzykę, to dobre wrażenie wywarł na mnie Belfegor, który wydaje się być naszym największym konkurentem w tej chwili, jednak ideologicznie nasze zespoły, to dwa różne światy. Nie mogę nie wspomnieć również o Besatt. Natomiast za totalne nieporozumienie uważam zespoły w stylu quasimodo, czy tez inne wybryki natury albo nazywanie zespołów typu Lux Occulta kapelami grającymi Black Metal
 
Jak oceniasz organizację koncertów blackowych w Polsce? Na Immortal miałeś dość nieprzyjemny epizod, a gdzie indziej?
 
Cóż, na Immortal przez jakiegoś insekta niechcący rozkręciłem niezły dym. Bramkarze byli tak naspidowani amfą, że ledwo kontaktowali i gdy przyjechała policja, to połowa z nich spieprzyła. Ogólnie myślę, że sytuacja i tak jest lepsza niż parę lat temu, kiedy za byle co można było dostać wpierdol, a fani byli traktowani jak zwierzęta.
 
Pora powoli kończyć. Jeszcze tylko jedno pytanie: pochodzisz z Warszawy i masz tu wielu przyjaciół. Czy nie myślałeś, aby tu wrócić po tylu latach?
 
Cały czas o tym myślę. Szczególnie po ostatnim wydarzeniu w Olsztynie, gdzie jestem celem nr 1 dla wszystkich brudasów, a ostatnio dla starych kryminałów, których ktoś na mnie nasyła. Ech, niełatwe jest życie black metalowego wojownika, którego poglądy odstają od reszty społeczeństwa.
 
Dzięki Shadow za wywiad! Pozdrawiam serdecznie Ciebie i cały BLACK ALTAR. Czego mogę Wam życzyć?
 
Dzięki za pytania i pozdrowienia. Jeśli chodzi o życzenia, to najbardziej bym chciał, żeby nowe wydawnictwa BLACK ALTAR ukazywały się bardziej regularnie.