Thrash' em all - 1/2003
1. Witam Czarny Ołtarz na łamach TA! Co tam się u Was wydarzyło od wydania splitu z VESANIA, który jak dotąd jest chyba ostatnim nagranym przez BLACK ALTAR materiałem? Chyba że w międzyczasie spłodziliście coś w tajemnicy przed światem?
 
Witam ponownie na łamach Thrash em all! Od czasu wydania "Wrath ov the Gods" byłem zajęty promowaniem tego materiału w Polsce, a także ćwiczeniem nowych utworów. Właśnie zaczynam promocję za granicą, z którą to wiążę duże nadzieje. Jak dotychczas jestem bardzo zadowolony z przyjęcia tego materiału w Polsce, słysząc opinie z zachodu, wierzę, że recenzje zagranicą będą równie dobre. W okolicach kwietnia wchodzimy do studia, aby zarejestrować debiutancki mini album o niezbyt wyszukanym tytule "Black Altar", który będzie bardzo dużym krokiem w naszym rozwoju. Będziemy chcieli eksplorować nowe obszary Black Metalowej Sztuki, idąc jednocześnie w stronę jak największego ekstremum.
 
2. BLACK ALTAR to najczystsza, najbardziej wierna dawnym ideałom odmiana black metalu. Czujecie się gatunkowymi purystami? Patrząc na zdjęcia, słuchając muzyki- pewnie mam trochę racji?
 
Masz dużo racji. Black metal jest dla nas wszystkim i nie zamierzamy przynosić wstydu temu elitarnemu gatunkowi. Wręcz przeciwnie, chcemy go rozwijać w odpowiednim kierunku, aby nie umarł śmiercią naturalną, lecz rozwój ten będzie szedł w parze z wcielaniem w życie dawnych ideałów.
 
3. Czy macie aspiracje, by stać się zespołem w jakimś stopniu rozpoznawalnym, nie tylko w naszym kraju, ale generalnie, na scenie black metal?
 
Na krajowej scenie black metal jesteśmy znani już od dawna, jednak aby być rozpoznawalnym na świecie trzeba zdobyć się na olbrzymią, wieloletnią pracę, popartą odpowiednią promocją. Co prawda zostałem zasypany korespondencją z całego świata, w tym z egzotycznych krajów, których nie podejrzewałem nawet o istnienie jakiś oaz metalu, jednak zdaję sobie sprawę, że aby wyrobić sobie odpowiednią pozycję międzynarodową, trzeba konsekwentnie dążyć do celu, umiejętnie zajmować się interesami zespołu, a także być wiernym założeniom tego gatunku.
 
4. W Waszej muzyce pojawiają się użyte bardzo oszczędnie aczkolwiek umiejętnie różnego rodzaju dodatki. Wiesz, te wszystkie dzwony, gongi tworzą bardzo interesujący klimat, a przy okazji nie rozwadniają tego, czym naprawdę jest black metal, jego surowości, mrocznego majestatu tej muzy...Zgodzisz się z tym?
 
Tak, trudno się nie zgodzić. Jestem wielkim fanem wszelkich intr, sampli, efektów. Umiejętne użycie tych środków wyrazu pozwala uzyskać mroczny, mistyczny klimat, o który trudno np w death metalu.
 
5. Na "Wrath Ov The Gods" pojawiły się instrumentalne, podniosłe symfo- miniatury. Brzmią na tyle interesująco, że jako ich autor powinieneś chyba spróbować szans z takimi klimatami...Niekoniecznie pod szyldem Ołtarza, ale jednak...
 
Jak wspomniałem w poprzednim pytaniu bardzo lubię tego typu utwory, jednak w przypadku tych z "Wrath ov the Gods" nie ja jestem ich autorem. Intro skomponował gitarzysta, a ostatnie dwa utwory, gościnnie Nazgrim, lider projektów Titan Mountain/ Rarog/Vampyric Hunger. Szczerze mówiąc od wielu lat myślę nad założeniem projektu grającego mroczny ambient, być może kiedyś uda mi się zrealizować te plany.
 
6. Bardzo interesująco wypadła wasza wersja klasycznego "The Return Of Darkness & Evil" z dorobku BATHORY. Wartości pierwszych płyt Quorthona nikt nie zdoła podważyć, jak sam oceniasz to, co BATHORY zrobił w ciągu kilku ostatnich lat?
 
Dzięki za uznanie. Bathory to podstawa tego gatunku. Pierwsze płyty do tej pory owiane są dużym kultem. Wybrałem na cover utwór "The Return" ze względu na jego tekst, a także możliwość zaprezentowania go z jak najbardziej ekstremalnej strony. Myślę, ze nam się udało. Jeśli chodzi o ostatnie płyty Bathory, a szczególnie wypowiedzi Qurrthona, to jestem bardzo zniesmaczony tym, jak można tak nisko upaść, mówiąc ludziom dla których Bathory jest często sensem życia, że jest sprzedajną dziwką muzycznego biznesu, grał zawsze tylko dla pieniędzy i nigdy tak naprawdę nie obchodziła go muzyka.
 
7. Jak oceniasz szansę BLACK ALTAR na tzw. oficjalnym rynku wydawniczym? Moim zdaniem już dawno powinniście legitymować się jakimś prawomocnym papierem, tymczasem jest inaczej...
 
Tak zwany oficjalny rynek muzyczny jest dosyć kontrowersyjnym i niebezpiecznym rynkiem dla takiego zespołu jak Black Altar. Zawsze dla mnie najważniejsi byli fani siedzący w podziemiu i żyjący Black Metalem. Natomiast po wejściu na rynek oficjalny nie chciałbym utracić ich szacunku. Już w tej chwili niektórzy mi zarzucają, że stałem się zbyt znany i że w każdym magazynie jest moja reklama albo wywiad. Wiadomo, że zawsze będę ściśle związany z ekstremalną częścią podziemia, ale chcę również trochę powalczyć na oficjalnej scenie i pokazać szerszym masom, że są jeszcze wartościowe black metalowe hordy, a nie bezwartościowe zespoły wciskane im przez duże wytwórnie, które nie mają często pojęcia o co chodzi w tej muzyce. Chcę podążać drogą takich zespołów jak Dark Throne, Carpathian Forest, Enhroned, czy Setherial. Z okazji premiery ich nowych płyt, reklamy tych zespołów można zobaczyć we wszystkich największych magazynach, a chyba nikt im nie zarzuci, że się sprzedały. Jeśli chodzi o podpisanie kontraktu z jakąś większą wytwórnią, to jak do tej pory za bardzo o to nie zabiegałem. "Wrath ov the Gods" od początku chciałem wydać w Odium Rec i nigdzie wcześniej tego materiału nie rozsyłałem. Jeśli chodzi o nowy mini album, to na wszelki wypadek rozejrzę się za jakąś większą wytwórnią niż Odium Rec, gdyż nie wiem jak będzie wyglądała moja sytuacja finansowa. Myślę jednak, że Black Altar prędzej, czy później znajdzie się pod skrzydłami jakiejś większej, wartościowej wytwórni, która nie jest nastawiona tylko na zysk.